

Film naprawdę może oczarować. Oczarować muzyką, kostiumami, scenografią, a najbardziej bajkową opowieścią, która, jak to w bajkach, ma szczęśliwe zakończenie. Nie brak w nim także zabawnych dialogów. Mnie w tym filmie powala na łopatki Ewa Wiśniewska w roli Very Patroni. Przy bziubzieńku i ciapeńku zawsze płaczę ;) (to dla tych co oglądali). A jeszcze co do aktorów, to nie da się ukryć, że duet Kownacka - Fronczewski tak samo wzbudza sympatię widzów, jak od kilku lat w \"Rodzinie zastępczej\". Można powiedzieć, że \"Rodzina zastępcza\" to \"Hallo Szpicbródka..\" po trzydziestu latach.
Podsumowując, film polecam każdemu. Nie znam osoby, której by się nie spodobał. Warto, aby młode pokolenie także go pokochało, by nie poszedł w zapomnienie.